
PIELGRZYMKA DO ARMENII i GRUZJI cz.3
4 maja, 2026DZIEŃ 8
Ostatni dzień pielgrzymki spędziliśmy w Tbilisi. Rozpoczęliśmy przejazdem reprezentacyjną aleją Rustawelego pełną monumentalnych budynków z XIX wieku. Pierwszym punktem była poranna msza św. w katedrze, gdzie podziękowaliśmy Bogu i Maryi za czas pielgrzymki, polecając także w modlitwie ostatni dzień naszego pielgrzymowania. Naszym gospodarzem okazał się gruziński ksiądz Zurab, również studiujący w Polsce, dlatego mogliśmy rozmawiać w języku polskim.
Następnie spacerkiem udaliśmy na tzw. Suchy Most, z największym pchlim targiem
w Tbilisi, obok którego znajduje się deptak z urokliwymi knajpkami.
Niestety, ponieważ od rana siąpił deszcz, to nie było ani „suchego” mostu Anie też pchlego targu. Skorzystaliśmy za to z gościnnej knajpki, delektując się znakomitą gruzińską kawą.
Popołudniu zwiedziliśmy centrum starego miasta, m. in. kościół Anczischati. To najstarsza budowla w mieście, pochodząca z VI wieku, zaułek z artystyczną krzywą wieżą, oraz Plac Europy z przywiezionym fragmentem Muru Berlińskiego. Dużo radości sprawił nam pomnik bawiących się Gruzinów. Wszyscy „dołączaliśmy” do wspólnej zabawy. Podziwialiśmy pałac prezydencki oraz rezydencję Katolikosa, czyli patriarchę Kościoła Gruzińskiego. Poprzez Most Miłości dotarliśmy na miejsce, z którego kolejką linową wjechaliśmy na wzgórze zamkowe Narikala. Zatrzymaliśmy się przy pomniku Matki Gruzinki. Odbyliśmy również spacer po sercu starego miasta – dzielnicy łaźni siarkowych i wąwozie z wodospadem otoczonym pięknymi kamieniczkami i licznymi mostami z kłódkami – zapewne zakochanych ludzi. Kolację zjedliśmy w restauracji. Pełną gruzińskich przysmaków. Były tańce gruzińskie, a później w zabawie tanecznej uczestniczyli wszyscy obecni w restauracji. Nasz grupa przodował. Aż żal było odjeżdżać na nocleg. Jednak musieliśmy to uczynić, by „zdrzemnąć” się choć chwilę, bo o godz. 1.30 musieliśmy pojechać na lotnisko i wracać do kraju. Niektórzy zamiast spać udali się na pobliską ul im. Lecha Kaczyńskiego i byli przy postawionym na pobliskim placu jego popiersiu.
Pielgrzymka przyniosła nam wiele wrażeń. Poznaliśmy choć trochę historię, kulturę i obyczaje Ormian i Gruzinów. Doświadczyliśmy wiele życzliwości. Nasz przewodnik p. Krzysztof, Polak żonaty z Gruzinką i mieszkający niedaleko Tbilisi, żegnając się z nami, zapewniał nas, że do Gruzji się wraca. Kto wie? Może kiedyś… Dziś dziękujemy Bogu za czas pielgrzymki do najstarszych krajów chrześcijańskich. Do Armeni, która chrzst przyjęa w 301 r. i do Gruzji – chrzest w 377 r.


































































