
VI niedziela zwykła 15.02.26 r.
16 lutego, 2026
Słowo Przewodniczącego Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych na Niedzielę 59. Tygodnia Modlitw o Trzeźwość Narodu
17 lutego, 2026W wtorek, 27 stycznia zakończyliśmy odwiedziny duszpasterskie, czyli kolędę. Jak wygląda nasza parafia z perspektywy tegorocznej kolędowej drogi?
Najpierw kilka danych statystycznych. Przyjęło nas 747 rodzin, tj. 89.67 % wszystkich rodzin w parafii. Radością był fakt, że kilka rodzin, po latach (3,4,5-ciu) zdecydowała się zaprosić na kolędę. Może trochę z obawą z obu stron, jak będzie przebiegać to spotkanie. Okazywało się, że różne były powodu kilkuletniej absencji. Ale wychodziliśmy z tych domów ze szczególną radością z ich powrotu do wspólnoty parafialnej.
Tegoroczna kolęda okazała się najwyższą frekwencją od czasu naszych wizyt duszpasterskich, począwszy od 2019 r. Niestety, podobnie jak przed rokiem, 115 domów i mieszkań pozostało zamknięte przed księdzem. Przez cały czas ogłaszaliśmy gotowość do odwiedzin każdej rodziny poza wyznaczonym porządkiem. Na naszą prośbą odpowiedziało tylko kilka rodzin. Właściwie w ostatni piątek odwiedziliśmy jeszcze jedną rodzinę. Dla chcącego nie ma nic trudnego. Co z pozostałymi rodzinami? – albo nie chodzą do kościoła i nie słyszały naszej prośby, albo zdecydowanie nie chciały kontaktu z duszpasterzami. Słyszałem i takie zdanie – do kościoła chodzimy, ale nie musimy przyjmować księdza po kolędzie. (to oczywiście zdanie usłyszane od tych, którzy nas przyjęli po kolędzie – a oni usłyszeli je od swoich znajomych)
Wizyta duszpasterska to czas, kiedy spotykamy się na modlitwie z mieszkańcami parafii. Po to, by się spotkać, by wspólnie z rodziną nas przyjmującą pomodlić się, upraszając błogosławieństwa Bożego dla całej rodziny i dla domu, który nawiedzamy. Dla nas ważne jest spotkanie. Czas, kiedy możemy się lepiej poznać. Porozmawiać o sprawach, problemach i troskach naszych parafian. Cieszyło nas zaufanie wielu rodzin
i rozmowy o trudnych sprawach osobistych a nawet rodzinnych. Cieszyło też zainteresowanie sprawami parafii, pracami gospodarczymi i duszpasterskimi.
W dzisiejszych czasach, gdy ograniczono ilość godzin religii w szkołach podejmowaliśmy ten temat
w rozmowach, zwłaszcza w domach, gdzie mieszka młodzież naszej parafii. Przypominaliśmy młodym, by dbali o lekturę Pisma św., by szukali w Internecie programów o tematyce religijnej. By sięgali po lekturę książek i prasy katolickiej. Mimo, że młodzi mają lepszy dostęp do Internetu, to niestety niewielu szuka tam treści religijnych. Wielu jest przekonanych, ze już wszystko wiedzą i niepotrzebna jest im katecheza. Smutkiem napawa fakt, że dość duża grupa naszej młodzieży zrezygnowała z uczestniczeniu w katechezie szkolnej. Zdecydowana większość powodów organizacyjnych. Jeśli lekcja religii jest na pierwszej lub ostatniej godzinie danego dnia, a czeka ich jeszcze powrót do domu i odrabianie lekcji, a także przygotowanie do dnia następnego, trudno się dziwić z takiej postawy. I to najczęstszy powód do rezygnacji z katechezy szkolnej. Owszem dodatkowym argumentem (spotkałem się z tym u jednej osoby) było stwierdzenie, że katecheza jest nieciekawa, nie interesująca, że realizowany materiał jest już znany… a za chwilę jest autobus lub pociąg do domu; następny za kilka godzin… Gdy zaproponowałem, że mogę „przepytać” z wiedzy… zabrakło młodym odwagi. Z wieloma argumentami trudno było się nie zgodzić, ale – najprostsze rozwiązanie – to rezygnacja z katechezy. Szkoda. Obawiamy się bowiem, czy będą korzystać
z naszej propozycji – troski o pogłębianie wiedzy religijnej.
Spotkałem się również interesującym rozwiązaniem. Opowiadał mi rodzic, bo „dziecko” było już w szkole, że nie chcąc rezygnować z lekcji religii wraz z „dzieckiem” porozmawiał z katechetą. (Ogromne uznanie dla katechety i dla rodziców). Razem podjęli decyzję, że nauczanie będzie zdalne. A raz w miesiącu spotkanie katechety z uczniem. I jak na razie obie strony wywiązują się z podjętych ustaleń. A może warto, by i inni rodzice również porozmawiali z katechetą a ich dzieci spróbowały również tak uczestniczyć w szkolnej katechezie. Przynajmniej młodzież miałaby motywację, by sięgnąć po treści religijne. Drodzy rodzice, pomyślcie, może dałoby radę tak Zorganizować katechezę dla swojego dziecka. Nawet już w drugim półroczu, a może w następnym roku szkolnym i katechetycznym…
Zachęcaliśmy dzieci do włączeni się w grupy duszpasterskie – ministrancką i scholi. Cieszymy się tymi, którzy są zaangażowanie, ale obie wspólnoty są otwarte na następne chętne dzieci posługujące w liturgii przy ołtarzu posługą ministrancką lub śpiewem w scholi. Wielu naszych młodych parafian ma dodatkowe zajęcia zorganizowane dla nich przez rodziców i czasami może zabraknąć dodatkowe czasu, ale – tu prośba do rodziców i dziadków – czasami właśnie Wasza zachęta – może skierować kroki dzieci i wnuków do służby Chrystusowi przy ołtarzu.
Zachęcaliśmy również wiele rodzin by zainteresowały się Wspólnotą Domowego Kościoła. I włączyły się w proponowaną przez Domowy Kościół formację, pomagającą nie tylko małżonkom ale również ich dzieciom kształtować się na dojrzałych i odpowiedzialnych chrześcijan.
Na terenie parafii mieszkają 2493 osoby deklarujące swą przynależność do wiary katolickiej. Nadal mieszka 11 rodzin Świadków Jehowy, 1 osoba deklarująca się jako niewierząca i formalnie wystąpiła z Kościoła. Jest też kilka rodzin ukraińskich wyznających religię prawosławną. Dzieci z niektórych takich rodzin uczęszczają na lekcje religii.
W gronie parafian są 24 związki cywilne, większość to tzw. „drugie związki: Wśród nich są również związki bez przeszkód do zawarcia małżeństwa sakramentalnego. Jest również – i to jest bardzo smutne – 49 związków partnerskich bez żadnej formalizacji – wobec Kościoła i wobec państwa. To 1 rodzina więcej, niż przed rokiem.
Wracają jak bumerang stawiane co roku te same pytania: czy parafia może wydać jakiekolwiek zaświadczenie osobom nie praktykującym? Np. by dana osoba mogła zostać chrzestnym? Czy takie rodziny mają prawo oczekiwać od Kościoła dla swoich dzieci sakramentu chrztu świętego, Pierwszej Komunii, Odnowienia Przyrzeczeń Chrztu Świętego, sakramentu bierzmowania, czy sakramentu małżeństwa? Albo prosić o pogrzeb katolicki…? Przecież niektórych nie ma nawet w kartotece parafialnej. Po raz kolejny stawiamy retoryczne pytanie – czy należą się im jakikolwiek posługi od wspólnoty, z której „milcząco” się wycofały lub świadomie zrezygnowały.
Druga sprawa, na którą chciałbym zwrócić uwagę, to religijność naszych parafian, czyli związek naszego życia z Bogiem w Chrystusie. Jest on bardzo różny. Są miejsca, gdzie jest on bardzo mocny, oczywisty, czego wyrazem jest krzyż zawieszony na ścianie pokoju, systematyczny udział w niedzielnej Mszy św., ale też różne pytania związane z życiem naszej parafii i z naszą w niej kapłańską posługą. Niestety, są też miejsca, gdzie ten związek życia z Bogiem przez wiarę jest słaby. Owszem, jako osoby ochrzczone przyjmujemy pewne chrześcijańskie zwyczaje, zachowania i zastany w rodzinie świat wartości. Brakuje jednak często żywej relacji z Bogiem. Całe rodziny uczęszczają na niedzielne msze św. tylko dlatego, bo w tym roku przypada Komunia dziecka. Smutne, że najczęściej właśnie wtedy gdy jest spotkanie komunijne. Młodzież – dlatego, bo akurat w tym roku będzie bierzmowanie. Smutne, że coraz więcej młodych nie pragnie bierzmowania, choć niektórzy zaznaczają, że uczynią to później. Ale – nie widać ani ich, ani ich rodziców na niedzielnych mszach św. To – niestety – konsekwencja zaprzestania praktyki udziału w niedzielnej mszy św. gdy dzieci są w klasie V, VI, VII czy VIII. Nie jest później łatwo się zmobilizować po kilku latach nie praktykowania.
Stąd nasza serdeczna prośba i apel. Drodzy rodzice! dbajcie o niedzielną Mszę św., nie zwalniajcie z niej ani siebie, ani dzieci. I szczerze odpowiedzcie sobie na stawiane pytania: jaki sens ma świętowanie Bożego Narodzenia, skoro w sercu, przez sakrament pokuty Bóg się nie narodził? Jaki sens ma dzielenie się opłatkiem (symbolem obecności w nas narodzonego Chrystusa i czystości serca) skoro serce jest pełne grzechów? Smutne również jest i to, że bardzo wielu parafian, młodych małżeństw z dziećmi (w tym także tegorocznymi komunijnymi) w Święta Bożego Narodzenia nie uczestniczyło w żadnej mszy św. Do czego więc sprowadzają się Święta?
Przed nami Wielki Post. Nabożeństwa pokutne, spowiedź wielkanocna nakazana przykazaniami kościelnymi (2 i 3). Co za nami, już nie wróci. Czas Wielkiego Postu zawsze niech nam przypomina, że możemy i powinniśmy wrócić do Ojca jako dzieci marnotrawne. Tak starajmy się przeżyć czas Wielkiego Postu. Dorośli nie zachęcą dzieci i młodych swoi przykładem.
Dziękujemy bardzo serdecznie za czas spotkań kolędowych. Dziękujmy za wszystkie ofiary składane podczas wizyty kolędowej. To wyraz troski o potrzeby wspólnoty Kościoła zawartej w 5. Przykazaniu Kościelnym. To dzięki Wam i Waszym ofiarom udaje się troszczyć o normalne funkcjonowanie parafialnych obiektów. Dzięki tym ofiarom możemy również wspierać innych, m. in. misje, Caritas, Seminarium, budujące się kościoły, naszą diecezję.
Za wszelką życzliwość i sympatię, za otwarte serca i drzwi z całego serca składamy serdeczne Bóg zapłać. Dziękujemy za każdą szklankę wody, herbaty czy kawy, za poczęstunek: obiad czy kolację.
Jako Wasi duszpasterze, obiecujemy nieustanną modlitwę w Waszej intencji, w intencji waszych rodzin, waszych spraw. Jednocześnie pokornie prosimy i Was o modlitwę w naszej intencji, o to byśmy nigdy nie ustawali w gorliwości w Służbie Bożej dla dobra naszych parafian.
Ks. Sławomir Wiśniewski, proboszcz i ks. Artur Ciuba, duszpasterze parafii.


